Social media
23 maja 2026r. odinstalowałam wszystkie social media z telefonu. Na pierwszy rzut poszedł Facebook, Instagram, a następnie poleciał Reddit i Youtube. Tiktoka już dawno się pozbyłam. Zostawiłam komunikatory, bo jest dla mnie ważne aby mieć kontakt z innymi, oraz Metę, aby móc nadal wrzucać posty na "służbowe" konto na FB i IG.
Byłam już zmęczona tym, że telefon mnie wciąga, wiecznie scrolluję i nie mogę się oderwać. Najbardziej zabójcze dla mnie okazały się shortsy i algorytm youtuba. Nie wiem, kiedy mijała kolejna godzina scrollowania. Równocześnie nie działały: próby nałożenia ograniczeń na siebie, budziki, zewnętrzne aplikacje ograniczające czas korzystania, zdrowy rozsądek ani silna wola. Trochę jak w uzależnieniu. Jednocześnie nie mogę przerzucić się na telefon starego typu jak nieśmiertelna Nokia, z powodu konieczności weryfikacji dwuetapowej, dostępu do mObywatela czy przeglądarki. Potrzebuję tych funkcjonalności aby móc się zalogować do systemów dokumentacji medycznej oraz aby móc awaryjnie wystawić pacjentowi receptę lub zwolnienie.
Badania z resztą potwierdzają moje obserwacje. Algorytmy social mediów uzależniają. Tzw. infinite scrolling poprzez mechanizmy zbliżone do hazardowych utrzymują użytkownika przy sobie. Wieczne porównywanie się do innych oraz bycie wiecznie dostępnym powodują obniżenie samopoczucia i rozwój depresji. Coraz większa fragmentacja postów i shortsów sprzyjają powstawaniu trudności z koncentracją.
Nie ograniczyłam zupełnie social mediów, mogę nadal obserwować wartościowych twórców. Robię to obecnie jedynie ze starego laptopa, ale okazuje się, że to mi w zupełności wystarczy. W telefon, który ma się ciągle pod ręką, dużo łatwiej się wsiąka. Laptopa jednak trzeba wyciągnąć, uruchomić, przeglądarkę odpalić, poczekać aż się załaduje strona. Sprawdzam parę wybranych profili i to mi wystarcza. Doświadczam przy tym niewielkiego syndromu FOMO - Fear of Missing Out - strachu, że przegapię coś cennego lub ważnego, ale sobie z nim radzę. Poza tym nagle okazuje się, że mam więcej czasu, aby spotkać się z ludźmi w rzeczywistości oraz... zaczynam znowu odczuwać nudę. Nuda faktycznie może być kreatywna :)