Ekologia
Miewam takie okresy w życiu, kiedy staram się żyć bardziej świadomie, z troską o planetę. Swego czasu bardzo zainteresował mnie ruch Zero/Less Waste, który zakłada ograniczenie produkcji odpadów. Podążanie za tymi ideami okazało się bardzo męczące. Przede wszystkim ogarniało mnie zniechęcenie: poczucie, że współczesny świat produkuje tylko odpady. Te wszystkie rzeczy słabej jakości, rozdmuchana konsumpcja, przywileje dla korporacji. W pewnym momencie już nie wiedziałam: jakie działania są faktycznie racjonalne, a które to eko-ściema, greenwashing. Przez długi czas więc wycofałam się. Żyłam normalnie, jak wcześniej. Ostatnio znowu wracam do bardziej świadomej konsumpcji, tym razem skupiając się nie tylko na planecie ale i zdrowiu.
Jesteśmy organizmami biologicznymi i okazuje się, że wiele działań, które są dobre dla nas, równocześnie służą planecie. I tak:
- jazda na rowerze: zapewnia nam aktywność fizyczną, dzięki której możemy dłużej cieszyć się zdrowiem. Równocześnie nie zanieczyszczamy powietrza. Z podobnej przyczyny lepiej poruszać się transportem publicznym niż samochodowym - wybierając autobus lub kolej zapewniamy sobie więcej ruchu niż siadając za kółko, a jednocześnie generujemy mniejszy ślad węglowy.
- ubrania: te dobrej jakości, które nie trują nas ani planety, są zwykle z materiałów naturalnych jak bawełna, len czy wełna. Te tanie i tandetne zwykle produkuje się z tworzyw sztucznych, które nie tylko mogą być źródłem mikroplastiku ale też oddziaływać niekorzystnie na nasz układ hormonalny.
- naczynia: garnki i patelnie stalowe nie tylko służą przez lata, ale też dzięki braku dodatkowych powłok nie wydzielają trujących drobinek, gdy dochodzi do ich degradacji.
- żywność: zdrowsze jest jedzenie o niskim stopniu przetworzenia oraz opieranie swojej diety w znacznej mierze na roślinach, co także ma przełożenie na zużycie wody i produkcję śladu węglowego.
- ograniczenie konsumpcji, postawienie w zamian na relacje i wspólne spędzanie czasu z bliskimi jest dobre dla naszej psychiki.
- środki czystości: soda oczyszczona czy ocet (tylko nie łączcie ich razem ze sobą, błagam!) będą często równie skuteczne, a nie zawierają tylu toksycznych substancji co sklepowe środki do czyszczenia.
To tylko część przykładów, ale mam nadzieję, że główna idea jest czytelna. Nie stoimy w opozycji do przyrody ale jesteśmy jej częścią. Zachowania i substancje, które są dla nas zdrowe, zwykle okazują się także korzystne dla planety. Należy też mieć świadomość, że nie wszystko co "naturalne" jest dobre. Przez lata ludzie truli się rtęcią lub ołowiem. Czasami ciężko się w tym wszystkim połapać, a nie każda organizacja która ogłasza się jako ekologiczna ma dobre intencje. Ostatnio w tym celu przeczytałam "Rok w zdrowym domu" Sylwii Panek, chemiczki, która zrobiła dobrą robotę starając się podejść do tematu w zgodzie z badaniami naukowymi. A jeżeli chcecie przeczytać coś bardziej emocjonalnego, to polecam Wyznania otrzeźwiałego ekologa Paula Kingsnortha.